piątek, 19 maja 2017

Rękodzieło 18.05.17


No dobra. Jeszcze nie przyklejone tak jak ma być. Ale obiecałam, więc wstawiam.
Kwadrat u góry jest podstawą. W dolnych zmieniałam po jednej rzeczy. To jest zdjęcie, więc jestem ciekawa czy zorientujecie się o co chodzi w kwadracie po prawej.

Swoją drogą zastanawiam się czy nie stworzyć coś takiego raz jeszcze, tylko o wiele bardziej rozbudowane. Fajne ćwiczenie malarskie.

Ciąg dalszy spamowania odmętami

 Ale w sumie nie o ten obrazek mi chodzi [nie jest mój]. Po prostu chcę trochę poopowiadać [o sobie].
Po pierwsze... Po czorta ja lazłam na studia? Zachciało mi się rzucać monetą... Nie róbcie tego, cholera.
Narzekam na siebie jak mało robię, jak powinnam się wziąć w garść... Ktoś z mojego otoczenia popukał się w głowę, gdy to usłyszał. Bo [zaczynam wyliczanie] studiuję - kierunek na którym co prawda jest niewiele nauki, ale za to są czasochłonne zadania, które osoba stojąca obok może uznać za bezsensowne... A ja lubię robić bezsensowne rzeczy [ASP! - tu ludzie po prostu nie mają szans być normalni]. Wpasowałam się. Do tego strzelam z łuku - jeżdżę na zawody. Jej! Wcześniej nawet wygrywałam coś, teraz już jest gorzej. Zmieniłam technikę i wszystko szlag trafił. Nie potrafię się ustawić i sporo muszę ćwiczyć, żeby wrócić do poprzedniej formy. Wcześniej biegałam, teraz nie mam kiedy, chociaż jeszcze czasem idę na stadion. Jazda rowerem - wspaniała! 30 km co najmniej inaczej się nie liczy. A 70 to norma. Jazda konna? Proszę. Nie mam kasy, ale gdy tylko nadarzy się okazja, to zaciągam się do pracy przy koniach. Pisanie? Ostatnio z tym gorzej. Idzie jak krew z nosa. Ale ciężko mi być kreatywnym, gdy na zajęciach wymagają wymyślenia dziesięciu wzorów... no nie wiem... lamp? A później przebierają - ta fajna, ta do dupy, a to co to jest? Szczypta sztuki? ... Nie pytajcie. W każdym razie ciężko coś po tym pisać.
Jutro prześlę zdjęcie tego, co zjadło mój dzisiejszy dzień [a właściwie wczorajszy, jest już po północy...]. Jest winny temu postowi, bo jestem wykończona. Na zewnątrz ludzie się bawią na Juwenaliach, a ja się zastanawiam za jakie grzechy akurat pod moimi oknami. [Teraz dygresja] Jak babka z kompozycji mi tego nie uzna, to chyba... to, kurwa, poprawię. Bo co niby mam zrobić? Życie... Dokładnie dziewięć odcieni sześciu kolorów zrobiłam, co daje razem pięćdziesiąt cztery... Tyle kasy na farby poszło...
Gwoli ścisłości [jakkolwiek się to pisze]. Uwielbiam swoje życie. I nie zamieniłabym je na żadne inne. Tylko jestem zmęczona.
Dziękuję za uwagę.




niedziela, 23 kwietnia 2017

Spam

Obrazki w tym poście nie są mojego autorstwa, ale tak bardzo mi się spodobały,
że nimi pospamuję. xD
Odmęty absurdu znajdziecie na facebooku. Zapraszam!
























+








poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Pierścionek

Ja do koleżanki:
Mnie to osobiście śmieszy. Jestem niemal tak samo kobieca jak główni bohaterowie moich opowiadań...
Cóż. Co jak co, ale tę biżuterię będę nosić namiętnie.

Pozdrawiam :D

PS. Konie już były. Teraz czas, żeby i łuk pojawił się w moich tekstach. :)

czwartek, 13 kwietnia 2017

Złocenie

Witajcie :)

Robiłam porządki na komputerze i trafiłam na swoje dawne prace. Jestem w szoku, że zapamiętałam je gorzej niż były w rzeczywistości. Zwykle się idealizuje.

Moje drugie podejście do złocenia!
Płytkę i sam akant wykonałam sama od podstawy - czyli szkicu na papierze. Jednak sam szkic nie był mój (znalazłam w necie).



Jeszcze nie "odkurzone", kawałki złotka (szlakmetalu, żeby być dokładnym) walają się nie tam gdzie powinny. :)

Zdjęcia są słabej jakości, robione telefonem. Niestety ten akant wziął sobie jakiś dyrektor (podobno...), którego na oczy nie widziałam. Nadal żałuję, że straciłam tę pracę. Byłaby zajebista do portfolio czy coś... :(

PS. Ale kopię (bez złocenia) zdążyłam sobie zrobić. :> Ktoś chce kupić? xD