7 lipca 2018

Takie tam... zaskoczenie

Ten moment, gdy znajduje się w necie swoje dzieła, podpisane własnym nazwiskiem, udostępnione przez kogoś innego... Ręce opadają.
W sumie liczyłam się z tym, ale doświadczenie tego jest niczym cios w policzek, bo uświadamiasz sobie, że nie masz wpływu na własne "dziecko".
Ale kto by się przejmował szacunkiem wobec drugiej osoby?
Opowiadania znajdują się na blogu. Za darmo. Ale i tak ktoś inny udostępni nie mając z tego żadnego pożytku... Tak, tak, jeszcze gorzej, gdyby miał.

Dla mnie to kradzież. Po prostu.
Rozumiem, gdy znajomy przesyła dany plik drugiemu znajomemu. Książki też nie czyta jedna osoba. Ale nie zrozumiem udostępniania tego na innych portalach samodzielnie. (To jak kserowanie książki, by rozdać ją innym)

Na pewno nie będę temu przyklaskiwać.

Jedyne miejsca, gdzie wyraziłam zgodę na publikację moich dzieł to beezar.pl (poprzez moje konto) i bucketbook.pl (przy podpisywaniu odpowiedniej umowy).

Dobranoc


3 czerwca 2018

"Nieuchwytny geniusz twórczy" - Elizabeth Gilbert

Elizabeth Gilbert. Pisarka. Autorka "Jedz, módl się, kochaj". Dotychczas słyszałam o książce z racji tego, że była (/jest) popularna, ale nie interesowałam się zanadto. Wpadłam dzisiaj na jej wypowiedź w TED. Od czasu do czasu lubię oglądać ich "filmiki", a ten konkretny... wezmę głęboko do serca.
Szczególnie polecam osobom zajmującym się twórczością wszelaką, które potrzebują pokładów kreatywności.


Swoją drogą słuchając Elizabeth ciągle przychodziło mi na myśl moje opowiadanie "Pozwól Wenie odejść". To wszystko co mówi, te podsumowanie życia artysty. Niebezpieczeństwo związane z życiem w strachu przed własną nieudolnością... Ja opisałam w wieku... cho***a, nie pamiętam... Dawno. W gimnazjum.
Zrobiłam to bardzo pobieżnie, ale chyba... jestem z siebie dumna :)

I nie chodzi o to, że wena i to jak działa jest czymś odkrywczym. Prawdziwa świadomość praw jakimi się rządzi jest bardzo ważna. (Osoba jeżdżąca samochodem musi dbać nie tylko o bezpieczeństwo jazdy, ale i o dbałość o sam sprzęt. Inaczej daleko nie zajedzie.) Utrzyma nas w zdrowiu psychicznym i nie pozwoli zwariować.

Wena jest jak kot. Odchodzi i przychodzi kiedy chce. Możemy ją zignorować, albo pozwolić sobie pomóc. Ale nie możemy jej zawłaszczyć.



24 marca 2018

10 lutego 2018

Bucketbook

Witam serdecznie.

Dziewczyny, Shikat Tales założyły nowy sklep internetowy Bucketbook stricte dla ebooków i książek LGBT. Postanowiłam przenieść do nich z beezar Wracaj do domu i Wróć do domu. 

"Wracaj" zyskało nową okładkę, pasującą do drugiej części :)





Pozdrawiam!

4 lutego 2018

Kwintesencja

Podjęte decyzje, doświadczenia, poznani ludzie, marzenia, plany - tworzą każdą jednostkę. To stwierdzenie zwyczajne i błahe.
Często umyka nam, że przez te rzeczy z biegiem lat stajemy się milionem odrębnych kawałków niekoniecznie do siebie pasujących. Próbujemy je składać, zbierać, łączyć, by nabrały jakiegoś sensu.


Nie jest nam dana pewność co do swoich działań. Dziecinna wiara i naiwność szybko zostają nam odebrane. Wśród chaosu sztuką jest dostrzec kierunek, w którym powinniśmy i chcielibyśmy podążać.

"Życie ma taki sens jaki mu nadasz."
- "Mój przyjaciel Leonard"


Rzeźba zrobiona przeze mnie. "Kwintesencja"


Życzę każdemu z Was, byście trzymali się SIEBIE mocno.
Z całych sił.






_________________________________________

"Zza kulis"

Niestety w zamyśle nie uwzględniłam filmowania rzeźby. Nie znalazłam miejsca w którym cień byłby tak dobrze widoczny jak na żywo, ale chciałam się z Wami podzielić moją pracą semestralną z rzeźby :)
Jestem zadowolona bardziej z pomysłu niż wykonania i już kombinuję jak zrobić ją ponownie, lepiej. Bo już wiem, że to MOŻE wyjść.
Cień tworzący konia był robiony z wiarą, nie przekonaniem. (Ciekawe ile osób dopiero teraz się zorientowało. Robiłam parę doświadczeń z tym co kto widzi. Ci, którzy znali mnie naprawdę, dostrzegli - to jest naprawdę miłe. Reszta widziała to, co chciała widzieć i czasem można się było uśmiać:)

Rzeźba jest o mnie i jest symboliczna. Jednak to tylko symbole, w które wierzę. Nie mylcie konia z "wolnością" czy czymś podobnym. Nie musi to też być koń. Tak naprawdę to może być nawet kaczka xD


Pozdrawiam serdecznie!

18 stycznia 2018

Czekam

Czekam
Aż wszystko ogarnę
Pozamiatam
Pozmywam
Wytrę kurze
I wyprowadzę myśli
Na spacer



14 stycznia 2018

Szmata z cekinami



Tak... Namalowałam szmatę z cekinami. Wiem, fascynujące. Ale cholera mam dylemet. Jestem z niego dumna jak chyba jeszcze nigdy z żadnego obrazu... i jednocześnie jest jednym z moich najbrzydszych, o ile nie najbrzydszym...

Co sądzicie? :')


8 stycznia 2018

Narodziny rozgwiazdy udokumentowane


Lodowa rozgwiazda atakuje świat swymi ostrymi kolcami. Narodziła się na zielononym płocie od razu zwracając uwagę przechodniów. Teraz jest mała, ale jej panowanie będzie wzrastało i trwało aż do pełni słońca.
Strzeżcie się albowiem może odwrócić waszą uwagę od rzeczy najważniejszych...
Na przykład od tego, że za chwilę są zajęcia na które się spóźnię...

29 grudnia 2017

Uroki Polskiej historii


Witam. Tym razem przybywam z ciekawostką.
Moja przyjaciółka siedzi całymi dniami nad książkami, próbuje robić pracę na studia i przez przypadek wpada na tego typu fragment.
Gdybym była fanem historii, poczytałabym więcej książek i może zrobiła na ten temat jakieś opowiadanie... Ale nie jestem. Więc może kiedyś jak już nie będę miała swoich pomysłów haha :)
Albo natchnę kogoś innego? xD


Na podstawie: Władysława Ślęzak, Bytom za panowania Piastów, Bytom 1996, str.77-81

"Jan II Dobry współrządził Księstwem Opolskim od 1476 wraz ze swym bratem Mikołajem II. Bracia niewiele różnili się wiekiem, ale byli za to bardzo różni pod względem charakteru. Mikołaj - heteroseksualista - był gwałtowny i wybuchowy, a Jan przeciwnie - spokojny i zrównoważony.

Mikołaj został skazany i ścięty za napaść w 1497. Odtąd Jan panował samodzielnie. Odziedziczone przez niego księstwo było rozległe pod względem terytorialnym. Jan zaś zaczął je jeszcze powiększać od początku swojego panowania, ale tylko na drodze pokojowej. Nabył od rodziny Żerotinów ziemię bytomską z zamkiem w Świerklańcu, później od książąt oleśnickich ziemię kozielską. W 1521 przejął księstwo raciborskie na podstawie układu o przeżycie zawartego z Przemyślidą Walentynem. Kupując coraz to nowe księstwa lub ich części, stał się najpotężniejszym księciem śląskim w tym czasie. Połączył bowiem w swoim ręku prawie wszystkie ziemie należące niegdyś do protoplasty Piastów opolskich, Mieszka Plątonogiego.

W przeciwieństwie do wielu współczesnych mu książąt śląskich, Jan II nie narzekał na brak pieniędzy, przeciwnie, to on pożyczał innym. Jego dłużnikami byli m.in.: miasto Wrocław, książę ziębicki Henryk I, syn króla Jerzego z Podiebradu, Maciej Korwin, królowie Polski - Kazimierz Jagiellończyk, Jan Olbracht, Aleksander, a także król Czech i Węgier, Władysław Jagiellończyk. Jan II nie wydawał pieniędzy na wojny, bo ich nie prowadził, a swoje dochody czerpał z gospodarki leśnej, rolnej, a przede wszystkim z górnictwa rozwiniętego w okolicach Bytomia i Tarnowskich Gór, gdzie wydobywano galenę - rudy ołowiu i srebra. Po wyczerpaniu pokładów bytomskich ośrodek górnictwa przesunął się w stronę Tarnowskich Gór. W roku 1526 Tarnowskie Góry uzyskały prawa miejskie i przejęły przodującą rolę na tym terenie, wygrywając konkurencję z Bytomiem.

Zgodnie z ostatnią wolą Jana, majątek miał przejąć jego luby - Jerzy Hohenzollern, margrabia brandenburski, syn Fryderyka i Zofii Jagiellonki, a tym samym siostrzeniec ówczesnego króla Polski, Zygmunta Starego. W 1525 Ludwik Jagiellończyk potwierdził Jerzemu prawo do przejęcia księstwa opolsko-raciborskiego po ewentualnej śmierci księcia Jana oraz nadał mu przywilej kupowania dóbr na całym Śląsku i swobodnego dysponowania tymi dobrami. Na podstawie tego prawa, jeszcze tego samego roku Jerzy nabył zamek w Świerklańcu wraz z miastem Bytomiem. Ferdynand I Habsburg, następca Ludwika Jagiellończyka na tronach węgierskim i czeskim, nie potwierdził nabycia przez Jerzego dóbr. Dopiero na skutek trudności finansowych zdecydował się oddać Hohenzollernowi księstwo opolskie w zastaw, aż do zwrotu zaciągniętej u Jerzego pożyczki w kwocie 183 333 guldenów. Transakcję zawarto jeszcze za życia Jana II.

Książę opolski Jan II zmarł w roku 1532, a wraz z jego śmiercią skończyło się panowanie książąt z dynastii Piastów na terenie ziemi bytomskiej. Otrzymał przydomek „Dobry”. Powodem takiego wyróżnienia był zapewne jego pokojowy charakter: nie prowadził żadnych wojen. Większą część życia spędził w swoim opolskim zamku zajmując się gospodarką księstwa. Utrzymywał kontakty zarówno z dworem w Pradze, jak też i w Krakowie. Kancelaria jego prowadzona była w języku czeskim, ale z pewnością znał niemiecki ze względu na romans z Jerzym Hohenzollernem i znakomite kontakty ze swym szwagrem Albrechtem.

Jan II i Jerzy Hohenzollern pośredniczyli w negocjacjach dotyczących zlaicyzowania Zakonu Krzyżackiego i zhołdowania Prus królowi polskiemu w osobie Zygmunta Starego (który był braciom Hohenzollernom wujem). Z ich gościny korzystał Albrecht oczekując na zgodę Zygmunta. Bytom był miejscem dogodnym, leżał bowiem tylko jeden dzień drogi od Krakowa. Jednocześnie wyjednał Jerzy wsparcie króla polskiego w kwestii dziedziczenia księstwa opolsko-raciborskiego po Janie II. Przyjazny gejom monarcha (skandale z udziałem heteroseksualnego syna czegoś go nauczyły) przychylił się do prośby, i zagwarantował umowę.

Jan II Dobry i Jerzy Hohenzollern zapisali się pozytywnie w pamięci potomnych znakomitym gospodarowaniem i wysiłkami ku uregulowaniu spraw związanych z górnictwem. Razem założyli Tarnowskie Góry. W roku 1528 wydali ordynację górniczą, jedną z największych i najbardziej wszechstronnych w Europie (liczyła ona aż 72 paragrafy) pod nazwą Eine gemeine Bergordnung und Bergrecht. Dokument ten stał się podstawą ustawodawstwa górniczego na Śląsku."